Modlitwa Jezusowa

Wzywanie imienia Jezus pozwala osiągać trzeźwość

Pseudo-Antoni Wielki wskazuje, że chociaż dusza jest boska i nieśmiertelna, to „została związana dla próby z krótkotrwałą, obfitującą w namiętności, śmiertelną materią ciała i jest ciągnięta ku zgubie przez cielesne rozkosze”.

Ci, którzy ze względu na jakieś potrzeby lub okoliczności muszą przepłynąć wielką rzekę, ocaleją, jeśli będą trzeźwi. Bo nawet jeśli zdarzają się gwałtowne prądy, lekko się tylko zachłysną, chwycą w końcu którąś z rosnących na brzegu roślin i ocaleją. Jeśli jednak okażą się pijani, to choćby byli wyćwiczeni w przepływaniu na drugi brzeg nieskończoną ilość razy, ulegają winu, podtapiają ich prądy i znajdują się poza światem żywych. Tak samo dusza wpada w nurty oraz zawirowania życiowych rzek, i jeśli nie otrzeźwiała ze zła materii, niech wie, że choć jest boska i nieśmiertelna, została związana dla próby z krótkotrwałą, obfitującą w namiętności, śmiertelną materią ciała i jest ciągnięta ku zgubie przez cielesne rozkosze. I ponieważ gardzi sobą, jest pijana brakiem poznania i nie powściąga się, ginie i znajduje się poza zbawionymi. Albowiem ciało ściąga nas często w dół, na wzór rzeki, ku niestosownym rozkoszom.

— Pseudo-Antoni Wielki, Naszego w gronie świętych Ojca Antoniego Wielkiego pouczenia o zachowaniu ludzi i właściwym sposobie postępowania w stu siedemdziesięciu rozdziałach, [w:] Filokalia, tom 1.


Tym razem Pseudo-Antoni Wielki daje bardzo rozbudowaną naukę. Jest to jeden z najdłuższych rozdziałów w całym dziele. Wyjaśnia w nim pewien proces dotyczący życia duchowego człowieka. Czyni to za pomocą prostego przykładu z przepłynięciem rzeki.

Jeśli człowiek jest trzeźwy, to przepłynie przez wielką rzekę. Jeśli zaś nie, to będzie mu bardzo ciężko to uczynić. Przeciwieństwem trzeźwości jest stan upojenia. Święty Paweł tak o tym pisał: nie śpijmy przeto jak inni, ale czuwajmy i bądźmy trzeźwi. Ci, którzy śpią, w nocy śpią, a którzy się upijają, w nocy są pijani. My zaś, którzy do dnia należymy, bądźmy trzeźwi, przyodziani w pancerz wiary i miłości (1 Tes 5,6-8).

Tym, co powoduje brak trzeźwości, jest grzech, uwikłanie się w słabości ciała. Człowiek trzeźwy jest świadomy tego, co się dzieje. Jest w stanie zapanować nad sobą. Widzi wszystko jasno, jak w dzień. Ma dobre poznanie. Będąc pijanym, słabo widzi, tak jakby była noc. Ma problemy z poznaniem. Pseudo-Antoni mówi, że człowiek w tym stanie jest pijany brakiem poznania. Skutkiem jest śmierć. Jest to zatem sprawa kluczowa dla ludzkiego życia.

Dlatego autorzy Filokalii często podejmują temat trzeźwości. Znawcą tej praktyki był zwłaszcza św. Hezychiusz z Synaju, który napisał traktat o trzeźwości i cnocie. Na jego początku stwierdza: „Trzeźwość to metoda duchowa, która, gdy podąża się za nią ochoczo przez dłuższy czas, wraz z Bogiem całkowicie uwalnia człowieka od opanowanych przez namiętności wyobrażeń i słów, a także od niegodziwych czynów. Gdy się za nią podąża, obdarza ona łaską niezawodnego poznania, na ile to możliwe, niepojętego Boga, a także wyjaśnieniem boskich i ukrytych misteriów”. We wstępie do Filokalii Nikodem Hagioryta pisze, że Bóg wyznaczył człowieka do kontemplacji. Zdaniem Hezychiusza jej podstawą jest trzeźwość.

Jest to zatem pewna duchowa metoda. W niej zawiera się element skupienia. Jego rozwijanie i świadome utrzymywanie pomaga w ukierunkowaniu na to, co istotne w życiu, a ostatecznie w ukierunkowaniu na cel ostateczny. Być trzeźwym, to się nie rozpraszać, to być zorientowanym na cel. To zawsze pomaga utrzymać myślenie czy zachowanie na właściwych torach. Chodzi o to, aby koncentrować się na tym, co jest ważne i dobre w życiu. Nie tracić czasu i nie zajmować się rzeczami, które nic nie wnoszą do niego.

Pseudo-Antoni Wielki wskazuje, że chociaż dusza jest boska i nieśmiertelna, to „została związana dla próby z krótkotrwałą, obfitującą w namiętności, śmiertelną materią ciała i jest ciągnięta ku zgubie przez cielesne rozkosze”. Duchowa metoda, jaką jest trzeźwość, pozwoli nie dać się wciągnąć w cielesne namiętności.

Jej ważnym elementem jest wzywanie imienia Jezus. Jeśli będziemy to czynić często, wręcz nieustannie, z pokorą, z wiarą, z ufnością, z nadzieją, z miłością, to nauczymy się być trzeźwi, czyli opanowani. Nie damy się słabościom naszej natury ludzkiej. Będziemy coraz bardziej uczyli się panować się nad sobą, rozwijając w sobie tę umiejętność. Ostatecznie doprowadzi nas to do ocalenia od upadku, a przede wszystkim do zbawienia.


Brunon Koniecko OSB – benedyktyn tyniecki. Do opactwa wstąpił w 2010 roku. Święcenia kapłańskie przyjął w 2018 r. Jest absolwentem administracji oraz teologii. W opactwie tynieckim był m.in. przeorem, podprzeorem i wychowawcą. Autor książek: Medytować to…Nie żartujcie sobie z Bóstwa!Modlitwa Jezusowa. Przewodnik po rekolekcjach Oddychać ImieniemDroga Filokalii. 50-dniowe ćwiczenie duchowe



Jeśli chcesz otrzymywać bezpłatne powiadomienia o wszystkich tekstach, które w danym tygodniu pojawiły się na portalu modlitwajezusowa.com.pl, to zapisz się na otrzymywanie wiadomości. Jak będzie działać system powiadomień o nowych wpisach na portalu modlitwajezusowa.com.pl? Raz w tygodniu, w niedzielę o 18:00, otrzymasz wiadomość z listą najnowszych artykułów, które ukazały się na portalu modlitwajezusowa.com.pl.

Close Search Window
Zamknij